Ponad tysiąc zapisanych uczestników, cztery dystanse i malownicze trasy Gór Kaczawskich.
W sobotę, 10 października 2026 roku, odbył się X Jubileuszowy Maraton Pieszy Wojcieszów. Wśród uczestników wydarzenia znalazł się również Łukasz Macyszyn, reprezentujący grupę IKSY ZŁOTORYJA – Wulkaniczne Bieganie.
Organizatorem jubileuszowej, dziesiątej edycji Maratonu Pieszego Wojcieszów było Centrum Biblioteczno-Kulturalne w Wojcieszowie, które przygotowało cztery trasy prowadzące przez malownicze tereny Gór Kaczawskich.
O godzinie 8:00 ruszyli pierwsi piechurzy
Jako pierwsi na trasę Maratonu Pieszego Wojcieszów wyruszyli uczestnicy, którzy zdecydowali się zmierzyć z najdłuższym, około 40-kilometrowym dystansem.
Punktualnie o godzinie 8:00 około 300 piechurów rozpoczęło swoją wędrówkę, kierując się w stronę malowniczo położonych Radzimowic.
Pierwsze kilometry pokonywali w dużej, zwartej grupie. Z czasem jednak długi szereg wędrowców zaczął się rozciągać, a uczestnicy stopniowo dzielili się na mniejsze grupy. Każdy narzucał własne tempo, dostosowując je do swoich możliwości i planu na pokonanie wymagającej trasy.
Przed piechurami było jeszcze wiele kilometrów marszu, malowniczych krajobrazów, podejść i zejść oraz chwil, w których o powodzeniu decydowały nie tylko siła nóg, ale również wytrwałość i odpowiednie rozłożenie sił.
Podgórki – punkt żywieniowy i małe zaskoczenie
Do Izby Rybackiej w Podgórkach dotarliśmy wspólnie z Łukaszem Kamińskim, pozostawiając pozostałych towarzyszy wędrówki nieco za sobą. Każdy z uczestników maszerował własnym tempem, a nam udało się utrzymać dobry rytm i sprawnie pokonywać kolejne kilometry. Nie planowaliśmy dłuższych postojów, dlatego punkt żywieniowy miał być jedynie krótkim przystankiem na uzupełnienie energii przed dalszą drogą.
Podgórki – Wojcieszów. Kolejne kilometry i ruiny szubienicy
Z Podgórek do Wojcieszowa – kolejne kilometry i ślady historii
Kolejny odcinek wędrówki, prowadzący z Podgórek w kierunku Wojcieszowa, zapowiadał się na jeden z bardziej monotonnych etapów całej trasy.Pewnym urozmaiceniem tego etapu okazały się ruiny dawnej szubienicy, na które natrafiłem podczas marszu. To jedno z tych niezwykłych miejsc, obok których trudno przejść zupełnie obojętnie. Pozostałości dawnej budowli przypominają o czasach, gdy miejsca publicznych egzekucji stanowiły ponury element lokalnej historii.Takie odkrycia sprawiają, że nawet długi i momentami nużący marsz nabiera zupełnie innego charakteru. Góry Kaczawskie to przecież nie tylko malownicze krajobrazy, leśne ścieżki i górskie szlaki, ale również świadectwa przeszłości, które można odnaleźć niemal na każdym kroku.
Po krótkim zatrzymaniu ruszyliśmy dalej. Wojcieszów był coraz bliżej, ale w nogach zaczynało być już czuć pokonane kilometry. Mimo narastającego zmęczenia wspólnie z Łukaszem Kamińskim utrzymywaliśmy dobre tempo. Ostatnie kilometry pokonaliśmy razem, docierając do mety w zadeklarowanym wcześniej czasie. Tak zakończyła się nasza maratońska przygoda na szlakach Gór Kaczawskich.Wojcieszów był coraz bliżej, ale w nogach zaczynało być już czuć pokonane kilometry.
IKSY ZŁOTORYJA również na jubileuszowym maratonie!
Wśród uczestników tegorocznego wydarzenia znalazł się także Łukasz Macyszyn, zawodnik grupy IKSY ZŁOTORYJA – Wulkaniczne Bieganie.
Jubileuszowy maraton w Wojcieszowie był kolejną okazją do aktywności w terenie i poznawania malowniczych zakątków Gór Kaczawskich.
Choć na co dzień IKSY kojarzone są przede wszystkim z bieganiem, piesze maratony również doskonale wpisują się w sportową pasję naszej grupy. To nie tylko pokonywanie kilometrów, ale także możliwość sprawdzenia wytrzymałości i spędzenia czasu na górskich szlakach.


KOMENTARZE 0ROZWIŃ I DODAJ KOMENTARZ +